niedziela, 13 listopada 2016

Piękna Jesienią - część 5

Witajcie
W dzisiejszym poście przedstawię Wam kosmetyki do włosów, ale nie tylko kosmetyki bo będzie również grzebień do włosów. Są to kosmetyki, które ostatnio używam, ale nie będę też ukrywać że kilka innych szamponów jest zaczętych, no ale przecież nie pokażę Wam tutaj całej łazienki ;-).

Zapraszam do obejrzenia moich włosowych ulubieńców:


Zacznijmy może od kosmetyków które już Wam recenzowałam, są to:

- szampon B.app z keratyną, którego recenzję możecie przeczytać --> tutaj,



- odżywka do włosów Jantar, która uratowała moją podrażnioną skórę głowy, recenzję możecie przeczytać -- > tutaj,

 
Następnie pokażę Wam grzebień, który używam do rozczesywania moich włosów.


Doskonale wiem, że nie takie jest jego przeznaczenie, ale mnie właśnie on do tego służy. Żaden inny grzebień czy szczotka nie rozczesują mi włosów tak dobrze jak ten. Mimo, że nie mam włosów bardzo długich, bo tylko trochę poza ramiona, to jednak tylko on działa cuda. Czeszę włosy tą stroną z grubszymi zębami.

Kolejny produkt to szampon z odżywką Oliprox firmy Boderm, którego używałam już bardzo bardzo dawno temu i z chęcią do niego wróciłam, ponieważ pomógł mi na moją podrażnioną skórę głowy, która swędziała mnie niemiłosiernie już tego samego wieczora po umyciu włosów. 


Mimo, że jest to szampon z przeznaczeniem do włosów z łupieżem, to jednak w moim wypadku także zadziałał. Z tej serii jest wiele kosmetyków, ja używałam już piankę, ale póki co pozostaję przy szamponie i na pewno zaopatrzę się w kolejną butelkę, bo ta niestety już się kończy.

Teraz pora na kilka ułatwiaczy rozczesywania. Moje włosy są rozjaśniane, dlatego na końcach stają się z biegiem czasu suche, dlatego też po większości szamponach, aby dało się moje włosy rozczesać w miarę delikatnie muszę użyć odżywki.


Jeśli mam więcej czasu to nakładam odżywkę Kallos z serii Argan.


Sprawuje się u mnie całkiem dobrze, włosy są miękkie po użyciu, łatwo się rozczesują pięknie pachną. Jest to odżywka do spłukiwania.


Jeśli natomiast mam mało czasu to na włosy stosuję odżywkę w spray-u bez spłukiwania do włosów blond i rozjaśnionych firmy Marion.


Odżywka jest niezwykle prosta w użyciu, a do tego bardzo higieniczna, ponieważ aplikujemy ją bezpośrednio na włosy, nie dotykamy jej rękoma. Pięknie pachnie, ułatwia rozczesywania, sprawia że włosy ładnie się układają.

Od czasu do czasu zapewniam moim włosom kurację serami, ale nie żółtym ani nie twarogiem, a produktami od Avon, są to sera na końcówki włosów. 


Ten zielony to do włosów zniszczonych a różowy do farbowanych o ile niczego nie pomyliłam. Jeśli tak, to proszę mnie poprawić. Sera stosuję na końcówki włosów, ułatwiają rozczesywanie, przepięknie pachną, włosy ładnie się układają i wyglądają na zadbane.

Oto już wszyscy towarzysze moich włosów i moi, czy to dużo czy mało to zostawiam Wam do oceny.
Chętnie poznam Waszych ulubieńców może wśród nich znajdę też jakąś perełkę.

Wpis ten powstał w ramach akcji na blogu Karoliny: " Piękna Jesienią"


7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawi mnie Jantar mimo, że skład ma średni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. swojego czasu uzywam serum zielonego z avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wypróbuję odżywkę Jantar ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny grzebień :) Kiedyś używałam serum zielonego, jego zapach jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jantar jest cudny, ale Kallos Argan mi ostatnio skórę głowy zapchał :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie tak czasami poczytać o cudzych kosmetykach :D Ja u siebie ostatnio sprawdzam maski Kallosa. Była już alga z oliwką, a teraz kończę banana... Jestem całkiem zadowolona i zastanawiam się co wezmę następne ;D
    Pozdrawiam
    ~Ter

    OdpowiedzUsuń