sobota, 27 sierpnia 2016

kosmetyki do pielęgnacji ciała - część 3

Witajcie
Chcę Wam w trzeciej części o kosmetykach do pielęgnacji ciała przedstawić dwa kosmetyki firmy Soraya, będzie tutaj mowa o żelu pod prysznic oraz żelu do higieny intymnej.

Zacznijmy od żelu pod prysznic Wake up :-). Żel mieszka sobie w stojącym opakowaniu w kolorze różowym.


Z tyłu opakowania producent umieścił wszystkie potrzebne informacje:


Opakowanie otwiera się na dwa sposoby, jako zamykane oraz na klik.


Żel jest delikatnie żółty, o dosyć gęstej kremowej konsystencji. Bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, dobrze się pieni.


Zapach żelu to świeżo wyciskany sok z cytryny z odrobią cukru, jednocześnie jest orzeźwiający, a z drugiej strony słodziutki. Mycie nim ciała to sama przyjemność. Zapach całkowicie skradł moje serce, a właściwie to mój nos. Bardzo go lubię i często używam dla poprawy humoru i pobudzenia do działania. Moja skóra po użyciu żelu jest dobrze umyta, nawilżona, delikatna w dotyku. Pojemność żelu oto 300 ml. 

Jeśli nie używaliście tego produktu, to bardzo Wam go polecam.


Drugim produktem o którym chcę Wam dzisiaj powiedzieć, jest żel do higieny intymnej również firmy Soraya. Produkty do higieny intymnej od Soraya używam dobrych 6 lat. Na początek był to inny żel tej firmy, jednak dokładnie ten używam około 3 lat i nie zamienię go na inny nigdy. 

Mowa tutaj o żelu lactissima dla aktywnych:


Z tyłu opakowania producent zawarł sporo informacji:



Dozowanie produktu jest bardzo wygodne i higieniczne, ponieważ posiada on pompkę. Dzięki temu jest on wydajny, ponieważ mamy pewność, że zastosowana ilość produktu jest wystarczająca. Ja na jeden raz używam jednej pompki produktu.


Konsystencja żelu jest średnio gęsta, jest on przezroczysty.


Żel ma bardzo delikatny zapach, zapewnia poczucie odświeżenia na cały dzień. Dobrze się pieni. I co dla mnie najważniejsze, żel nie powoduje u mnie żadnego podrażnienia, uczulenia czy zaczerwienienia. To pierwszy żel, który doskonale się u mnie sprawdza. Zawsze mam jego zapas w łazience, mam nadzieję, że nie zostanie on wycofany. 
Jak już wspomniałam u mnie sprawdza się doskonale, jednak nie będę Was namawiać do jego zakupu, ponieważ w tej kwestii każdy musi znaleźć swój odpowiedni produkt, a nie polegać na czyjejś opinii, przynajmniej takie jest moje zdanie, jeśli chodzi o żele do higieny intymnej.

Znacie ten produkt ? Używacie ?

Post powstał w ramach akcji: "opróżniamy kosmetyczki"

kosmetyki do pielęgnacji ciała - część 2

Witajcie
W drugiej części prezentacji kosmetyków do pielęgnacji ciała poznacie moich ulubieńców kąpielowych, a są nimi: olejek do kąpieli Kneipp, nawilżający żel pod prysznic Tołpa oraz peeling do ciała Hean. 

Zacznijmy od pielęgnującego olejku do kąpieli. Olejek ten pochodzi z firmy Kneipp, ma piękny zapach migdałów, na mnie działa niezwykle relaksująco. 


Na kartoniku producent umieścił sporo informacji:




Wewnątrz kartonika znajduje się przezroczysta zakręcana buteleczka.


Pojemność butelki wynosi 20 ml. 


Jak pisze producent butelka wystarcza na 1-2 kąpieli, jednak ja tak bardzo lubię ten olejek, że wystarczył mi na 4 razy i dodatkowo będzie jeszcze na jedną kąpiel. Po pierwsze nie wymagam takiej ilości olejku na jedną kąpiel, a po drugie nie mam pełnej wanny wody, więc olejku też daję mniej. Dla mnie to wystarczająca ilość, skóra po takiej kąpieli jest pięknie nawilżona, nie mam konieczności stosowania dodatkowych balsamów czy kremów. Dodatkowo zapach olejku działa na mnie odprężająco, jestem po takiej kąpieli zrelaksowana i gotowa do dalszego działania. 

Olejek jest kleisty i ma przezroczysty lekko żółty kolor:

 
Na swoją kolej czeka jeszcze jedna buteleczka olejku, a tak poza tym to poluję na promocję na dużą butelkę :-).

Znacie ten olejek ? Jakie są Wasze wrażenia po jego stosowaniu ? Zagości  na stałe w Waszej łazience ?


Kolejny produkt o którym będzie dzisiaj mowa to nawilżający żel pod prysznic firmy Tołpa.
Żel mieszka sobie w stojącej butelce o pojemności 200 ml.


 Dla zainteresowanych wklejam skład :


Butelkę można odkręcić albo otworzyć za pomocą klika:


Według producenta żel ma właściwości nawilżające, przeznaczony jest dla skóry wrażliwej i odwodnionej. 

Żel jest biało-przezroczysty, dosyć gęsty. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, dobrze się pieni. 


Ma delikatny zapach, który bardzo polubiłam. Posiada bardzo dobre właściwości myjące i rzeczywiście jak obiecuje producent ma działanie nawilżające. Po jego zastosowaniu moja skóra nie wymaga już stosowania dodatkowych produktów nawilżający, skóra ładnie się prezentuje, jest nawilżona, delikatna w dotyku. Jedyny mankament jaki produkt posiada to jego cena, ponieważ 20 zł za żel pod prysznic o pojemności 200 ml to dla zdecydowanie za dużo.

Znacie ten produkt ? Używacie żeli pod prysznic firmy Tołpa ? Jakie są Wasze doświadczenia ?


Ostatnim produktem umilającym mi kąpiel jest peeling solny do ciała firmy Hean.


Żel mieszka sobie w stojącej tubce z miękkiego plastiku. 

Z tyłu opakowania producent zamieszcza sporo informacji o produkcie:


Butelka zamykana jet na klik, można również w miarę potrzeby odkręcić zakrętkę.


Żel ma piękny niebieski kolor, jest lekko przezroczysty, zawiera drobinki. Jest dosyć gęsty, doskonale rozprowadza się na skórze. Drobinki są dosyć ostre, tarcie jest solidne, właśnie takie jakie najbardziej lubię. 


Tutaj nieco bliżej przyjrzyjcie się drobinkom:



Zapach produktu jest orzeźwiający, dosyć długo utrzymuje się na mojej skórze. Zwykle peeling używam do mycia nóg, ale czasami też stosuję go na całe ciało. Dzięki drobinkom mam odczucie, że moja skóra jest dobrze umyta, a dodatkowo suchy naskórek został usunięty i moja skóra prezentuje się dużo lepiej. 

Pojemność tubki to 200 ml. Regularna cena produktu to 9,99 zł, czasami peeling pojawia się w promocji w cenie 6,99 zł. Jeśli chodzi o działanie antycellulitowe, to nie zauważyłam jakiś cudnych właściwości, jednak masowanie produktem ma na pewno bardzo dobry wpływ nie tylko na skórę, ale również na fałdki. Moja skóra jest dużo bardziej ujędrniona. Po jego użyciu moja skóra jest gładsza, lepiej się prezentuje. Podczas wycierania po kąpieli moja skóra się nie roluje co ma często miejsce przy używaniu zwykłych żeli pod prysznic, dzięki temu mam pewność, że suchy naskórek został usunięty.


Znacie ten produkt ? A może używacie któregoś z jego braci ?

Post powstał w ramach wyzywania : "opróżniamy kosmetyczki"
Bierzecie udział w akcji ?

piątek, 26 sierpnia 2016

kosmetyki do pielęgnacji ciała - część 1

Witajcie
Dzisiaj przyszła pora, aby zacząć prezentować kosmetyki do pielęgnacji ciała, które chcę Wam pokazać w ramach akcji "opróżniamy kosmetyczki ". 


W dzisiejszej recenzji chcę Wam pokazać produkt, który zaczęłam używać stosunkowo niedawno, przez jakiś czas zastanawiałam się nad jego właściwościami, czy rzeczywiście sprawdzi się u mnie.
Mowa tutaj o maśle shea, nierafinowanym bez dodatków.
Zdecydowałam się na zakup sporej ilości bo 400 g produktu. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat tego specyfiku.

Masło mieszka sobie w ogromnym plastikowym pojemniku o pojemności 400 g:


Pojemnik jest zakręcany, biały. Na wieczku zakrętki znajduje się naklejka z kilkom informacjami:


A tak oto prezentuje się masło:


Konsystencja masła jest bardzo zbita, strasznie ciężko go rozsmarować. Jeżeli smaruję siebie, wtedy rozcieram go na swojej skórze w miejscu aplikacji, natomiast jeśli stosuję go u córki to wtedy ogrzewam go nieco w palcach, aby zrobił się miększy i dopiero wtedy nakładam go na skórę.

To właśnie ze względu na córkę zakupiłam ten produkt, ponieważ od upału pojawiły się jej potówki w zagięciu łokci i miałam w domu próbkę masła i postanowiłam go użyć, po jednym posmarowaniu problem znikł. Dlatego zdecydowałam się na zakup większej ilości. Masło radzi sobie doskonale z każdym problemem skórnym moich córek. Na sobie również zaczęłam testować masło, mam w dwóch miejscach na skórze straszne wysuszone punkty, na które zaczęłam regularnie stosować masło i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że widać radykalną poprawę. Problem jeszcze nie zniknął, ale jest zdecydowana poprawa.

Zapach produktu jest mało przyjemny, jednak znika po nałożeniu na skórę. Nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, biorąc pod uwagę jego dobre działanie.

Moja mama stosowała masło przy bólach łokcia i sytuacja się zdecydowanie poprawiła.

Jak dla mnie produkt ma same zalety, jedynym problemem jest właśnie trudność w rozsmarowaniu, jednak można sobie z tym poradzić.

Myślę, że wraz z nadejściem jesieni i zimy będę częściej stosować to masło, bo problem suchej skóry będzie się pojawiał częściej.

Używacie tego produktu ? jakie są Wasze odczucia odnośnie jego stosowania ?

niedziela, 21 sierpnia 2016

kosmetyki do makijażu - część 2

Witajcie
W drugiej części mojej prezentacji kosmetyków do makijażu poznacie dwóch moich ulubieńców jeśli chodzi o kategorię ust oraz oczu. 

Najczęściej na moich ustach gości pomadka ochronna o której już Wam wcześniej pisałam, ale są także inne pomadki, które testuję, sprawdzam, weryfikuję. Jednak w tej kategorii znajdują się również dwa kosmetyki kolorowe, które pojawiają się w ostatnim czasie najczęściej na moich ustach. Są to zamiennie pomadka i błyszczyk. 

Zacznijmy może od błyszczyka. Błyszczyk jest z firmy deBBy z serii kissMYlips.


Kolor który używam jest dosyć neutralny, to numer 08 i ma nazwę So Lovable, jest to delikatny różowy kolor, który w połączeniu z kolorem moich ust robi się nieco beżowy, jednak sam efekt zobaczycie na zdjęciach niżej.

 
Błyszczyk mieszka sobie w zakręcanym mieszkanku z aplikatorem. 


W zakrętce ukryty jest aplikator, którym nakładamy błyszczyk na usta. 

Poniższe zdjęcia pokazują nam sam aplikator, który jest nieco spłaszczony z dwóch stron.



Na ustach prezentuje się następująco:


Ja jestem z błyszczyka bardzo zadowolona, daje na ustach delikatny kolor, usta wyglądają na większe, niezwykle się mienią i błyszczą. Kolor utrzymuje się na ustach dosyć długo. Początkowo po nałożeniu usta delikatnie mrowią, jednak po chwili to mrowienie ustaje. Usta nie kleją się, kolor utrzymuje się we właściwym miejscu. 

Jaki kolor błyszczyka najczęściej stosujecie ? Wolicie stonowane kolory czy raczej wyraziste ?


Drugim produktem makijażowym do ust jest pomadka. Jest to pomadka firmy Golden Rose.


Kiedy ją kupujemy mieszka sobie w złotym mieszkanku, 


na którym producent umieścił kilka informacji:


Pomadka jak to pomadka mieszka sobie w niewielkim czarno-złotym opakowaniu, 


jest oczywiście wykręcana,


Ma delikatny różowy kolor, z perłowym wykończeniem. 

Na ustach prezentuje się następująco:


Na ustach utrzymuje się długo, doskonale nawilża usta, po demakijażu są one nawilżone, nie ma oznak przesuszonych ust, zmywa się jednym ruchem wacika z płynem micelarnym. Bardzo dobrze się nakłada, nie roluje się w kącikach ust, ani nie gromadzi się przy brzegach ust. Jej kolor jest bardzo neutralny, nie rzuca się zbytnio w oczy.
Ja w swoim makijażu stawiam na delikatne wykończenie ust, nie lubię być zbyt krzykliwa w tej kwestii.


Kolejne dwa produkty, to produkty do oczu, są nimi tusz do rzęs oraz eyeliner. 

Zacznijmy od tuszu do rzęs firmy WIBO, który mieszka sobie w owalnym niewielkim opakowaniu w kolorze czarnym z niebieskimi akcentami oraz niebieską zakrętką.


Z tyłu opakowania znajduje się kilka informacji o produkcie:


W zakrętce standardowo znajduje się szczoteczka:


Na zdjęciu niżej przyjrzymy się szczoteczce nieco bliżej, jej włoski są nierówne, dzięki czemu bez problemu możemy dotrzeć do samej nasady rzęs i pomalować mniejsze włoski.


Tusz jest koloru czarnego, pogrubia rzęsy, nadaje im koloru, sprawia że są lepiej widoczne, dzięki temu nadają kształt oku. Szczoteczka bardzo dobrze rozprowadza tusz, dobrze trzyma się w dłoni.

Tusz trzyma się na moich rzęsach cały dzień, nie osypuje się, mimo że nie jest wodoodporny to jego zmywanie nie jest takie proste, trzeba użyć kilku wacików, aby znikł nam z rzęs. Ja zwykle nakładam tusz dwukrotnie aby oczy nabrały wyraźniejszego kształtu.

Na rzęsach prezentuje się następująco:



Znacie ten produkt ? używacie ?

Drugim a jednocześnie ostatnim produktem do makijażu oczu jest eyeliner firmy VIPERA, którego recenzję mieliście już okazję przeczytać jakiś czas na moim blogu. Produkt ten jest ciągle w użytku, nie używam go na co dzień, jednak od czasu do czasu pojawia się na moich powiekach. 
Dla tych którzy nie mieli okazji go poznać zapraszam na recenzję --> tutaj.


Znacie ten produkt ? 

W ten oto sposób poznaliście wszystkie kosmetyki do makijażu jakie obecnie używam.

Posta powstał w ramach akcji: "opróżniamy kosmetyczki"