poniedziałek, 31 października 2016

Projekt u Rainbow Lyll - tydzień 5

Witajcie
Dzisiaj szybko i na temat bo ma strasznie zabiegany dzień. Tematem kolejnego już przedostatniego tygodnia zabawy u Rainbow Lyll jest straszydło.  


W związku z tym, że nie przepadam za halloween postanowiłam postawić na mroczne pazurki, ale trochę z żartem. Dlatego na moich paznokciach zobaczycie ciemny lakier, oczyska oraz czarnego kota.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć:













Do zdobienia użyłam:
- lakier do paznokci China Glaze o numerze 601 i nazwie Lubu Heels,


- naklejki wodne.

Arkusz naklejek przedstawia się następująco:


Jak się Wam podobają moje mroczne pazurki ?

Czekam na podsumowanie, aby zobaczyć Wasze pazurkowe upiory.

niedziela, 30 października 2016

Piękna Jesienią - część 3

Witajcie
Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami dzisiaj moimi propozycjami lakierów do paznokci, które goszczą ostatnio na moich paznokciach i gościć pewnie będą do końca jesieni.

Zacznijmy od najnowszych lakierów w mojej kolekcji jeśli chodzi o jesienną kolorystykę.

Przedstawiam Wam lakiery Golden Rose z najnowszej serii Ice Color.


Od lewej: 104, 109, 111, 118, 127, 130, 141, 143, 150, 152, 157, 160, 162.

Następnie również lakiery Golden Rose tym razem z serii Ice Chic


Od lewej: 17, 21, 65.

Kolejne to także lakiery Golden Rose jednak z serii Express Dry


Od lewej: 82, 85, 91.

Następna propozycja to lakiery od Essie


Od lewej: 76 - merino cool, 105 - power clutch, 320 - fierce, no fear.

A teraz spora ilość lakierów hybrydowych bez używania lampy z firmy Delia


Od lewej: 12, 10, 21, 20, 23, 17, 13 oraz top.

Druga część lakierów firmy Delia


Od lewej: 01, 11, 19, 08, 02, 05, 06, 18.

Teraz chciałam Wam przedstawić lakiery hybrydowe w kolorystyce jesiennej.
Zacznijmy od lakierów firmy Victoria Vynn:


Są to numerki: 104, 107 oraz 118.

A także lakiery Cosmetics Zone:


w następującej kolorystyce:



Post powstał w ramach wyzwania "Piękna Jesienią" które trwa na blogu Karoliny

 

Znacie te lakiery ? Lubicie ? 
Jak myślicie nadają się na jesień ?

październikowe pudełko Liferia.pl

Witajcie moi drodzy
Przychodzę dzisiaj do Was z prezentacją pierwszego ukraińskiego ( wersja polska ) październikowego pudełka Liferia.pl.

Pudełko Liferia.pl to piękne kartonowe solidne pudełko w kolorze intensywnego różu z białym napisem. Jest ono niezwykle eleganckie z dozą tajemniczości.


Po otwarciu pudełeczka ukazują się nam dwie karteczki: jedna z nich to kilka słów dla nas a druga, to prezentacja zawartości pudełka.


Następnie ukazuje się nam tajemniczo zapakowane pudełko, przewiązane wstążeczką w kolorze różowym. Ciągle jesteśmy trzymani w niepewności. Mimo że znałam zawartość pudełka, to przy jego otwieraniu towarzyszy mu doza niepewności i niespodzianek. 


Ale koniec tajemnic:


W pudełku znajduje się 6 kosmetyków.
Większość z nich to kosmetyki do twarzy, ale znalazł się również w pudełku krem do twarzy.
Teraz w skrócie przedstawię Wam zawartość pudełka.

Na pierwszy ogień idzie: Oxygenating Moisturizer Cream firmy Naobay. 


Jest to krem intensywnie nawilżający i odżywczy, poprawia elastyczność i nawilża na cały dzień. W swoim składzie krem zawiera kwasy tłuszczowe, pochodzące z awokado i z oliwy z oliwek. Zawartość olejków zapobiega starzeniu się skóry.

Kolejny produkt do twarzy to: żel do mycia twarzy Vitaoil od Lirene:


Żel ten ma za zadanie skutecznie oczyścić twarz i skórę wokół oczu, również z makijażu wodoodpornego. Zawiera podwójny aktywny kompleks: witamina B5 i masło mango. Produkt przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, bez względu na wiek. Odświeża on skórę, pozostawiając ją nawilżoną, delikatną oraz jedwabiście gładką.

Trzeci produkt, ostatni jeśli chodzi o pielęgnację twarzy to: jedwabiste mleczko oczyszczające-peeling do twarzy Kueshi:


Mleczko peeling zawdzięcza swoje działanie mielonym skorupkom orzecha włoskiego, które mają za zadanie delikatnie a zarazem skutecznie oczyścić skórę z martwych komórek. Mielone skorupki przyczyniają się do oczyszczenia i zwężenia porów, usuwają również zanieczyszczenia, nie dopuszczając do powstania stanów zapalnych. Zawiera naturalne ekstrakty, które łagodzą podrażnienia, regenerują i nawilżają. 

Przyszła pora aby zaprezentować Wam krem do rąk, jak pewnie wiecie u mnie kremów do rąk nigdy za wiele. Tym razem do mojej kolekcji dołączył krem do rąk firmy Dermagiq:


Krem mieszka sobie w kartoniku, a po otwarciu prezentuje się nam tubka kremu:


Krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji rąk. Zawiera miód, którego przeciwutleniacze koją i regenerują skórę. Krem nie pozostawia uczucia lepkości na rękach. W skład kremu wchodzą również: olej migdałowy oraz masło shea, które ochraniają skórę rąk przed odwodnieniem oraz łuszczeniem. 

Kolejny produkt należy do tak zwanej: "kolorówki". Zacznijmy od błyszczyka do ust firmy Glossip.


Błyszczyk ma piękny kolorek. Zawarte w produkcie składniki wypełniają fałdki a co za tym idzie usta są pełniejsze, zwiększają swoją objętość. Dzięki niemu usta prezentuję się niezwykle atrakcyjnie.

Ostatni już produkt, również z kategorii " kolorówki" to cienie do powiek Magnetic Play Zone firmy Vipera. 


Mój kolor to: sugar-cane, delikatny jasnobeżowy odcień z niewielkimi drobinkami.


Mają one niezwykle lekką i delikatną konsystencję, są niezwykle jedwabiste. Pięknie podkreślają oczy, nadając im wyrazistości.

Tak oto prezentuje się zawartość różowego pudełka, ja jestem niezmiernie zadowolona z jego zawartości. Głównie ze względu na to, że produkty pochodzą z różnych krajów i mam możliwość ich poznania.
Szczególną moją uwagę przykuł peeling do twarzy, jak wiecie uwielbiam tego typu produkty, bo wiem że moja skóra jest wtedy dobrze oczyszczona. Dodatkowo ogromną radość sprawił mi cień do powiek, ponieważ ostatnio trochę częściej używam tego typu produktów, zgłębiam tajniki makijażu. Jednak pozostałe produkty na pewno zostaną przeze mnie dogłębnie przetestowane i użyte. Być może zagoszczą one na stałe w mojej kosmetyczce. 

Wszystkie produkty są godne uwagi, chętnie poznam więcej produktów tych firm, ponieważ zapowiadają się one obiecująco. 


Dziewczyny, polecam Wam te produkty, jeśli chętnie testujecie nowości, jeśli macie ochotę poznać produkty z innych krajów, które mogą być równie dobre jak polskie a może nawet i lepsze. 

Ja osobiście uwielbiam tego typu boxy, gdzie mogę poznać nowe produkty, o których do tej pory nie miałam zielonego pojęcia, a poza tym uwielbiam testować i dzielić się z Wami swoją opinią.

Pudełko dostępne jest jeszcze tylko przez dwa dni, dzisiaj i jutro. Więc jeśli zastanawiacie się nad zakupem i chcecie je mieć w swojej kolekcji, chcecie poznać produkty których nie znajdziecie w drogerii to nie zwlekajcie już dłużej i zmykajcie na stronę: www.liferia.pl .




Pudełko otrzymałam w ramach współpracy od przesympatycznej PaniAleksandry za co z tego miejsca serdecznie dziękuję, to dla mnie ogromna przyjemność testować takie produkty a także nowe doświadczenie w "karierze" blogowej.
Fakt ten nie wpłynął na moją opinię o produkcie.

Mówię Wam, musicie mieć to pudełko. :-)

czwartek, 27 października 2016

Jantar - odżywka z wyciągiem z bursztynu - RECENZJA

Witajcie
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami opinią o produkcie, który wpłynął głównie na moją skórę głowy. Będzie mowa o odżywce Jantar z wyciągiem z bursztynu, a w jaki sposób wpłynęła ona na mnie dowiecie się nieco później. Kiedy załapałam się do testowania produktów bardzo się ucieszyłam, czy słusznie ? przeczytacie w dalszej części recenzji.


Odżywka mieszka sobie w kartoniku, w kolorze srebrnym z pomarańczowymi dodatkami, co dodaje elegancji i pięknie się prezentuje. 


Z tyłu opakowania znajduje się wiele cennych informacji, między innym o stosowaniu produktu oraz obietnice producenta.



Sama butelka z produktem jest plastikowa, w kolorze brązowy, delikatnie przezroczysta, dzięki czemu wiemy ile produktu zostało nam jeszcze w opakowaniu.


Z tyłu butelki mamy również informacje od producenta:


Forma aplikacji jest bardzo pomysłowa oraz higieniczna, za pomocą specjalnego aplikatora z wydłużoną końcówką bez problemu możemy aplikować odżywkę blisko skóry głowy a następnie bez problemu ją wmasować.


Moja opinia
Odżywka z wyciągiem z bursztynu działa świetnie przede wszystkim na skórę mojej głowy. Po wielu eksperymentach, którym zostały poddane ostatnio moje włosy, największym problemem okazała się nadwrażliwość skóry głowy, która objawiała się częstym i dosyć intensywnym swędzeniem. Zaczynało być to bardzo uciążliwe, ponieważ po rannym myciu włosów, wieczorem już skóra głowy bardzo swędziała, co było coraz bardziej denerwujące i powodowało dyskomfort. Już po kilku użyciach skóra głowy stała się mniej podatna na swędzenie, a dodatkowo zmniejszyła się skłonność do jej przetłuszczania. W związku z tym częstotliwość mycia włosów zmniejszyła się z codziennej do co drugi dzień, co dla mnie ma duże znaczenie, ponieważ moje końcówki włosów, które są przesuszone rozjaśnianiem źle reagują na codzienne mycie. Dodatkowo ilość włosów który wypadają zmniejszyła się. Nie jest to jakaś mega zmiana, że nie wypada mi ani jeden włos, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ich ilość się zmniejszyła. Mam nadzieję, że podczas dalszego stosowania pozytywne zmiany będą zachowane a być może efekt będzie jeszcze lepszy.

Znacie odżywkę ? stosujecie ? jesteście zadowolone ?

poniedziałek, 24 października 2016

Projekt u Rainbow Lyll - tydzień 4

Witajcie
Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem w nieco innym klimacie. Zadaniem czwartego tygodnia w paznokciowym wyzwaniu u Rainbow Lyll było wykonanie mani  pod tytułem: Ta dziwna Azja.


Chociaż moje mani raczej dziwne nie jest, to jednak do Azji jest znacznie bliżej. Zapraszam do obejrzenia zdjęć:













Do zdobienia użyłam:
- lakier firmy Deni Carte, w delikatnym różowym kolorze o numerze 114,
- naklejki wodne z motywami azjatyckimi.

Arkusz naklejek prezentuje się następująco:



Ciekawa jestem Waszych prac azjatyckich, nie mogę się doczekać podsumowania.